
Manitou Minute 29, sztuciec dobrze wszystkim znany, wreszcie doczekał się topowego tłumienia. Ciekawe co skłoniło producenta do wypuszczenia w nowym roku pełnej wersji najwyższego modelu 29er. Zachłanność? Chyba jednak nieustanne dopytywanie użytkowników o możliwość upgradu swoich marnych TPC.
Mateusz Nabiałczyk
Tak, czy inaczej, dobrze się stało. Na reszcie mamy jakąś ciekawą i przede wszystkim godną uwagi alternatywę dla Reby i F29. Opisywany model kusi niską wagą (ok. 1700-1750g) jak i sztywnością, której brakuje niektórym użytkownikom Rock Shoxa, którego charakterystyka pracy jest zdecydowanie różna od Manitou. I o to właśnie się rozchodzi, aby każdy miał wybór, a nie śmigał na tym, co jest. To nie ten ustrój.




Champ, nowy „tap madl” tajwańskiego producenta, umieszczony na szczycie oferty nad modelem F1RST, okazał się dla mnie pewnym zaskoczeniem. To mój pierwszy bezpośredni kontakt z produktem RST od... chyba dziesięciu lat, kiedy to przez chwilę ujeżdżałem któryś z podstawowych sprężynowców tej marki.